|
Od rana 22 września dywizja rozpoczęła natarcie na Tomaszów Lubelski. Tego dnia wieczorem 13 BP zajęła Werechanie - Pawłówkę - Podhorce. O świcie 23 września dywizja wznowiła natarcie na Tomaszów. Polskie natarcie spotkało się z kontrakcją strony niemieckiej. 28 Dywizja Piechoty (niemiecka) natarła z Tomaszowa na kierunku Łaszczów na 13 BP, a 2 Dywizja Pancerna (niemiecka) uderzyła z Rawy Ruskiej w kierunku północnym, na lewe skrzydło i głębokie tyły dywizji gen. Wołkowickiego, niszcząc 19 BP. 13 Brygada Piechoty wycofała się przez Werechanie na Krynice i 24 września dołączyła do 39 Dywizji Piechoty gen.bryg. Bruno Edwarda Olbrychta i wzięła udział w walkach w rejonie Krasnobrodu. 23 września dywizja gen. Wołkowickiego przestała istnieć. 27 września po kapitulacji oddziałów armii gen. Przedrzymirskiego, na czele grupy ok.300 żołnierzy gen. Wołkowicki przebijał się na wschód, lecz już następnego dnia trafił do sowieckiej niewoli. Sława generała Jerzego Wołkowickiego w Rosji uchroniła go prawdopodobnie w roku 1940 od fizycznej likwidacji w Katyniu.
|
|
|
|
|
Armia „Kraków” rankiem 17 września liczyła ok. 70 – 80 tysięcy oficerów i żołnierzy i miała na wyposażeniu około 175 - 180 dział artyleryjskich oraz odpowiednio większą liczbę dział artylerii piechoty, przeciwpancernych i przeciwlotniczych, a także przeszło 80 czołgów. Działania pod Tomaszowem Lubelskim i Narolem były poważną operacją militarną, która nie wiadomo jak by się skończyła, gdyby w przeddzień do wojny nie włączyły się wojska rosyjskie i gdyby w następstwie tego nie doszło do ewakuacji władz RP i Naczelnego Dowództwa WP do Rumunii. W rezultacie bitwa pod Tomaszowem Lubelskim toczyła się już w zmienionej sytuacji ogólnej, co nie pozostało bez wpływu na decyzje i postawy dowódców i żołnierzy biorących w niej udział. Nie mniejsze znaczenie miała tu też możliwość szybkiego przerzucenia przez Niemców pod Tomaszów Lubelski 2 dywizji pancernej, która w związku z akcją wojsk rosyjskich w dniu 18 września, o godzinie 0.30 otrzymała rozkaz wstrzymania działań w kierunku na Kamionkę Strumiłową i pozostania w rejonie Rawa Ruska - Żółkiew (każdy, kto choć trochę śledził przebieg bitwy tomaszowskiej wie, że ewentualne nieco późniejsze włączenie się 2 dywizji pancernej do tejże bitwy najprawdopodobniej skutkowałoby zniszczeniem stojącej w Tomaszowie Lubelskim 4 dywizji lekkiej oraz broniącego Narola pułku pościgowego 28 dywizji piechoty...).
|
|
|
|
Określenie choćby w przybliżeniu stanu osobowego Frontu Północnego wydaje się wręcz niemożliwe. Zbyt mało jest danych, które by na to pozwalały. Nie popełnię chyba jednak większego błędu, jeśli napiszę, iż było to ponad 100 tysięcy oficerów i żołnierzy. A czy było ich 110, czy 130 tysięcy, naprawdę nie mam pojęcia.
Wojska Frontu Północnego miały na wyposażeniu ok. 168 dział lekkich, 59 ciężkich i 6 najcięższych, a nadto kilkaset dział artylerii piechoty, przeciwpancernych, przeciwlotniczych i moździerzy oraz nie więcej niż dwadzieścia czołgów rozpoznawczych.
Szczególną wartość pośród związków operacyjnych Frontu Północnego miała Grupa Operacyjna Kawalerii gen. Andersa, która od 15 września koncentrowała się nad Wieprzem w rejonie Baranów – Łysoboki. W jej składzie znajdowały się:
- Nowogródzka Brygada Kawalerii – d-ca płk Kazimierz Żelisławski
- Wołyńska Brygada Kawalerii – d-ca płk Julian Filipowicz
- Kresowa Brygada Kawalerii – d-ca płk Jerzy Grobicki
- 10 dywizja piechoty – gen. bryg. Franciszek Dindorf - Ankowicz
- Części Mazowieckiej Brygady Kawalerii
- 1 pułk artylerii ciężkiej – ppłk Edward Bagieński.
|
|
|
|
Ich walka trwała do ostatka o czym może świadczyć lista strat bojowych jednostek G.O. i liczne wyróżnienia orderami m.in. Virtuti Militari dla 23 batalionu saperów górnośląskich i 73 pp z Katowic. Oto jak opisywał jego postawę pod koniec szlaku bojowego pułku świadek września 39r.-podchorąży Jan Szczepański w swej książce "Polska Jesień": Przed wjazdem do Janowa staliśmy długo obok milczących szeregów jakiegoś pułku piechoty. Dr. Kurek, który przysiadł się na przodek naszego jaszcza, stwierdził, że to 73 pułk piechoty z Katowic i że tylko Ślązacy zdolni są do zachowania takiej dyscypliny. Rzeczywiście wyrównane i nieruchome kompanie robiły takie wrażenie, jakby czekały na swoją kolej na defiladzie. Hełmy połyskiwały wilgocią księżycowego światła równiutko, jeden przy drugim, pasy tornistrów leżały gładko na obciągniętych płaszczach, karabiny ustawione na spocznij, przy nodze, pochylały się pod jednakowym kątem. Nikt nie rozmawiał, nikt nie palił. A przecież, jak twierdził dr Kurek, pułk ten miał już za sobą ciężkie walki i poważne straty. Przyglądaliśmy się Ślązakom z szacunkiem. To się nazywa wojsko.
|
|
|
|
17.09.39 – Walki o Tanew koło Harasiuk oraz o Józefów i Białgoraj.Potyczki pod Tomaszowem, Narolem i Krasnobrodem. Wieczorne przekroczenie rzeki Wieprz. Nocne ataki Polaków na zajęte przez Wehrmacht wioski. Duże straty.
19-21.09.39 – Walki w okolicach Tomaszowa trwają nadal. IR28 zostaje wzmocniony przez inną dywizję, a 19.09.39 ma swój wielki dzień, po walkach pod Tomaszowem do niewoli zostało wziętych trzech polskich generałów, 277 oficerów, 5000 żołnierzy, 1877 koni. Zdobyto dużą ilość broni, pojazdów, czołgów i innego sprzętu wojskowego.
19.09.39 – Ministerstwo Propagandy Rzeszy melduje, że zakończyło się osiemnastodniowe zajmowanie Polski, a Wojsko Polskie zostało całkowicie unicestwione.Na podstawie umowy z Armią Czerwoną, Dywizja musiała wycofać się na linie Sanu. Po zajęciu pozycji w dniu 25.09.39 zostały wysadzone mosty na Sanie. Dywizja odesłała też IR38 do pilnowania jeńców polskich wziętych wcześniej do niewoli. Jedna trzecia amunicji artyleryjskiej została przekazana na tyły.Wojsko Polskie stworzyło nowe formacje, które nie były dotąd użyte w walkach np. elitarnej 1. Dywizji Legionów i kadetów z Krakowskiej Szkoły Wojskowej. Dywizja rozpoczęła walki mające na celu jak najszybsze zniszczenie polskich jednostek.
|
|
|
|
|
|
|
Strona 1 z 2 |